Ale notesik zrobiłam, a co będzie z nim dalej to już mało ważne.
Wszystko jak zwykle działo się chwilę.
Zobaczyłam wyzwanie kolorystyczne w diabelskim młynie, skojarzyłam z dziwnym brązowym papierem, na który nie miałam pomysłu i wkładem do notesu, który bezczynnie leżał.
I mamy takie o, coś.
I zgłaszam na wyżej wymienione wyzwanie.
***
Jeszcze się pożalę, że nie miałam kiedy potworzyć, bo mam sesję, mój syn jest nieznośny ;), a ja humorzasta. Ale wszystko ku dobremu.
Robię sobie nowe pudełko, dostałam śliczne przydasie od Fejferka i za kilka dni przyniesie mi listonosz piękne papierki i zrobię cudną, cudną rzecz, która bardzo dobrze mnie nastraja.