Hej, hej!
Pokażę Wam dziś zdjęcia, które od listopada czekały na lepsze czasy ;). Otóż, na andrzejkowy bal przebierańców dzieci w przedszkolu co roku przebierają się za czarodziei i wróżki. W sumie mogłam wygrzebać wtedy zeszłoroczny kostium, ale co to za radość pokazać się dwa razy w tym samym ;). Zrobiłam Olkowi przebranie guślarza. Peleryna to moja stara bluza zszyta z zafarbowanym prześcieradłem, w sklepie z elementami do wyrobu biżuterii kupiłam rzemyk i odpowiednie kamyki tworząc amulet, a z kawałka patyka zrobiłam kostur. Zapinka peleryny z autentycznego żeberka, a sowa-towarzyszka otrzymana kiedyś w prezencie ;). Najfajniej wyszły oczy na kapturku. W następnym poście pokażę Wam Olka-Pająka, ale niestety już bez tak ładnych zdjęć.
Pozdrawiam Was!





