Jeszcze po świętach nie ochłonęłam, bo teraz muszę przebrnąć jeszcze przez sylwestra i dopiero wszystko w całości wróci do normy. Właśnie wróciłam z zakupów, bo musiałam kupić sukienkę i oczywiście wzięłam pierwszą, która w miarę leżała, bo w sklepach były tłumy i jak najszybciej chciałam trafić do domu. Jak zwykle w okresach zawirowań wszystko robię po trochu, nie robiąc właściwie nic... Bardzo szybko zaczynam tęsknić za układną rutyną - lubię mieć władzę nad czasem :) a takie okresy jak czas zimowych świąt niestety wymykają się spod mojej władzy.
Karteczka wg paletki z magicznej kartki:






