Hej!
Ostatnio zrobiłam też ślubną kartkę w literackim klimacie. Aby się gdzieś nie zapodziała - wrzucam!
Hej, hej :) Szybciutko Wam pokażę dwie karteczki, które ostatnio zrobiłam. Jedna dla mamy - taka trochę bałaganiarska, a druga - ślubna, koniecznie z tymi wycinankami Pana i Pani. Wycinanki mi się skończyły - dostałam je kiedyś od Chimery, a Pan i Pani są ostatnio motywem, o który wszyscy mnie pytają :)
Po ostatnim wycinaniu jaskółek od razu miałam pomysł na kartkę, gdy zobaczyłam wyzwanie w sklepie-ewa. Właściwie miała być multiokazyjna, ale skończy swój los jako ślubna - dwie lecące ku sobie jaskółki są w sumie dość wymowne. Poza czarną tasiemką, wykorzystałam starą firankę, a jaskółki wycięłam sama o obmalowałam gesso, żeby nie były takie idealnie równiutkie.
Dusia poprosiła mnie ostatnio o kartkę ślubną z motywem maków. Zaczęłam od szukania gotowych maków w sklepach - znalazłam, ale poza nimi nie było tam nic i uznałam, że nie kupuję. Potem przypomniałam sobie przecudowne papiery lemonade, ale bałam się trochę, że kupię, a potem nie będę umiała ich elegancko ubrać. Zrobiłam więc maki sama i jestem z nich bardzo zadowolona :). Robiąc ją podpatrywałam karteczkę Klaudii, która jest do zliftowania w scrapgangu.
A taka karteczka ślubna w wiosennych kolorach wg paletki z diabelskiego młynu. Wysyłam również na wyzwanie do Skarbnicy pomysłów - z liściem. Mam problemy z internetem, więc przez okres majowy mogą mi się zrobić zaległości ;). Postaram się nadrobić. Pozdrawiam ciepło!
.jpg)