niedziela, 14 lipca 2013

Szybciutko na wyzwanie weekendowe :)

Hej, hej! 
Dziś pokażę Wam kartkę, którą zrobiłam wczoraj na wyzwanie weekendowe w Rapakivi
Pisać Wam nic nie będę, bo cały dzień łaziłam z mamą po sklepach w poszukiwaniu sukienki na ślub - znalazłam :D, a teraz idę na kolację i pomoczę nóżki w pachnących solach.
Trzymajcie się ciepło!
PS. Z całej tej ekscytacji związanej z sukienką zapomniałam napisać, że kwiatek celowo dobrałam żółty, żeby wziąć udział w wyzwaniu scrapgangu ze słonecznikiem ;).


piątek, 12 lipca 2013

Udało się :)

Hej, hej!
Pokażę Wam dziś karteczkę, która mi się ostatnio udała. Do tej pory jak na nią patrzę to uważam, że jest całkiem nieźle. Ostatnie przełamanie stagnacji całkiem owocnie się kończy. Kartkę zrobiłam wg mapki ze scrap.com.pl  oraz z materiałów zakupionych w ich sklepie. Wymieszałam tu dwie kolekcje papierków. A piórko dostałam od Olka ze spaceru i w sumie dodałam je w ostatniej chwili.
Pozdrawiam Was ciepło i twórczo!


wtorek, 9 lipca 2013

ATC i owocne dni :)

Ohhh!
Wzięłam się wczoraj w garść. Wysłałam, polakierowałam, poczytałam trochę o Pradze. Zrobiłam lody - nie wiedziałam, że to takie proste, a smakują fantastycznie! Już nie mogę się doczekać tworzenia nowych smaków! Upiekłam nowe bułeczki - drożdżowe tym razem, a nie na zakwasie. Stworzyłam pierwsze w życiu ATC, dwie całkiem podobające mi się kartki. Dziś ręcznie uszyłam proporczyki do Olusiowej moskitiery - co w sumie zajęło mi cały dzień z przerwami na zioła i wodę (jakiś dziwnym cudem pierwszy raz od czasów dziecięcych nabawiłam się chorego pęcherza). I czuję w końcu, że działam!.

Zwolnijmy trochę tempa. ATC zrobiłam skuszona wyzwaniem  w Lift Summer Craft. Jakoś nigdy ATC mnie nie kusiło - takie to to małe i jakieś bezcelowe. Ale uznałam, że skoro są tak uzależniające i wciągające to spróbuję. Problemem było dla mnie zrobienie pracy bez, z góry wyznaczonego tematu, więc w sumie skupiłam się bardziej na formie. Może nie czuję się w ATC rozkochana, ale sama praca na tak małej przestrzeni jest naprawdę ciekawym i przyjemnym doświadczeniem. Tylko co ja mam z tym ATC teraz zrobić? Jeśli, ktoś zbiera i chciałby unikatowe krówkowe ATC przygarnąć to chętnie puszczę je w świat (chyba taki jest ich cel istnienia). 
Na koniec pochwalę się Wam najnowszą odsłoną krówki :). Przecudowną krową obdarowała mnie Pietruszka. Podziwiam jej pracę, bo totalnie poza moje umiejętności wychodzi zrobienie z filcu kształtu innego niż kulka ;). Jeszcze raz Ci dziękuję!


sobota, 6 lipca 2013

Spięta

Hej, hej.
Mam ostatnio dziwne uczucie, że nie zdążę. Myśl ta ciągnie za sobą mnóstwo negatywnych konsekwencji. Między innymi taką, że nie mam Wam co pokazać, bo nagle stwierdziłam, że prace, które mam sfotografowane jednak mi się nie podobają, a zdjęcia to już w ogóle nie oddają ich nikłego uroku, ani odrobinę. Uznałam, że się nie rozwijam, ogólnie hańba i wstyd!
Wszystko przez to, że w pokoju piętrzy się stos paczek do wysłania, na szafce stos przedmiotów do polakierowania, na stole stos książek do przeczytania, na kompie masa zdjęć do obrobienia, a w głowie - myśl o wycięciu chorągiewek i innych pierdół na przedślubne garden party oraz wewnętrzna potrzeba zaplanowania wyjazdu do Pragi. Zamiast robić te wszystkie rzeczy (sukcesywnie choć powoli posuwam się do przodu), zrobiłam dziś wpis do książki na wyzwanie Sodalicius - samotność. W ramach tego, że ja też bardzo lubię imaginować sobie, że życie jest bardzo samotne, że macierzyństwo jest drogą do beznadziejnej samotności, a związki to już w ogóle. Więc nie poddaję się samotności i staram się myśleć racjonalnie z elementami niezdrowych pozytywów. Poza tym wykonałam plan kulinarny na poniedziałek: będą lody domowej roboty i pampuszki, i bułeczki. I zbudowałam 3 modele z klocków lego i nie wpadłam w furię, gdy upijając pierwszy łyk rozkosznej kawy okazało się, że mleko jest kwaśne.
Niech Wam mleko nie kwaśnieje, a dni upływają bez myśli o samotności :)
Trzymajcie się ciepło!
Może teraz coś polakieruję :)

środa, 3 lipca 2013

Przepiśnik

Hej, hej!
Dziś pokażę Wam przepiśnik z praktyczną zakładką, który zrobiłam dla Kasi z Biolożkowego Domku. Nie posiadam bindownicy, a szukania kogoś kto mógłby mi zrobione okładki ładnie zbindować trwać mogłoby w nieskończoność, więc postanowiłam po raz pierwszy okleić zwykły kółkowy zeszyt. Myślę, że wyszło nieźle - klejąc okładki liczyłam się z tym, że ten biały prześwit przy sprężynie będzie nieakceptowalny i całość wyląduje w śmieciach. Dorzuciłam biały akcencik w na okładce, żeby niechciana biel nie była samotna. I na zdjęciu zgubiłam jedną ze wstążek ;).  Tak teraz  patrzę, że zdjęcie trochę nieostre wyszło, ale mam zamiar na dniach notesik wysłać, więc poprawek nie będzie ;). Okładki powstały z guziczkowych papierów. 
Na koniec pochwalę Wam się Cyberśnieżką, którą otrzymałam od Wioli (która dla mnie i tak jest już Rondą) z RondoArt. Napatrzeć się na tę broszkę nie mogę! Świetna i bardzo w moim klimacie :). 



poniedziałek, 1 lipca 2013

Szybko, szybko!

Hej, Hej!
   Rzadko mi się zdarza brać udział w wyzwaniach, które krótko trwają. Mam problem z przewidywalnym zaplanowaniem czegokolwiek - np. dziś miałam mieć cichy spokojny dzień dla siebie, a wyszło, że Czesię trzeba wyeksmitować, bo Oluś ma na nią chyba alergię, a popołudniu trzeba było iść zdjęcia robić (obiecałam Panu Fotografowi, że przez wakacje będę się uczyć fotografować).
   Ale w sobotę rano zauważyłam wyzwanie dekupażowe w Lift Summer Crafts, pomyślałam - "mam pastę, ale nigdy jej nie używałam, więc to chyba czas". Nie miałam jednak pojemnika. Na poszukiwania udałam się do Olkowego pokoju, gdzie znalazłam plastikowe opakowanie po klockach Lego - "Oooo, na plastiku też nie robiłam nigdy". W weekend nie było mnie w domu, ale dziś zaraz po śniadaniu w błyskawicznym tempie zrobiłam przybornik. Jest niepolakierowany, bo lakieru już nie mam, ale tak patrzę i nie wiem czy w ogóle będę.
   W pudełeczku użyłam mnóstwa rzeczy, gdyż początkowo robiło koszmarkowe wrażenie. Wypastowana forma popsiukana glimmer mistem chalkboard i obmalowana żółtą ecoliną. Tło białe z mistem i niebieską ecoliną, a kwiaty dla poprawienia koloru pociągnięte gdzieniegdzie białą akrylówką.
Leci na wspomniane wyzwanie do Lift Summer Crafts, a potem podeślę je Chimerze, bo kiedyś jej coś obiecałam za stos serwetek, który mi podarowała.
Pozdrawiam Was ciepło!
A na zakończenie moja pierwsza fotografia wykonana profesjonalnym sprzętem ;). 



czwartek, 27 czerwca 2013

Zegar

Eh, mam już wyrzuty sumienia, że Was tym dekupażem tak męczę, ale dziś znowu bez kartek.
Pokażę Wam zegar, który zrobiłam ostatnio. Pierwszy raz dekupażowałam z papierem do tego przeznaczonym - może za sztywny, ale jak łatwo się przykleja^^.  Oczywiście musiałam dorzucić kilka elementów bardziej scrapowych, więc może nie powinnam mieć takich wyrzutów sumienia.
Mam już w kolejce do obfocenia przepiśnik, zaczęty kolejny album i dziecko w domu, które zajęło mi dziś stolik i samo robiło kartki dla Pań z przedszkola. Jutro ostatnie wolne przedpołudnie, a potem muszę sobie przypomnieć jak to jest scrapować przy dziecku ;).
Pozdrawiam Was ciepło.